POPOŁUDNIOWA WINNACJA

Dodano 31 lipca 2009, w Bez kategorii, przez bosak

Dziś odrabiałem zaległości, bo coś komuś obiecałem napisać, coś posłać priorytetem, oczywiście już kilka dni temu, etc. Miałem też od tygodni nie oddaną wizytę u Moniki i Pawła Woźniaków w ich nowym sklepie Winnacja  – paleta win, sprzedającym wina Kindzmarauli Marani, gdyż na oficjalnym otwarciu nie mogłem się stawić z powodu rozjazdów. Dziś wreszcie, po umówieniu zaszedłem tam na kwadrans. Z kwadransa zrobiło się wcale długie popołudnie, upalne i niespieszne, z posiedzeniem na schodku i pół tuzinem butelek wyjętych z lodówki, których wprawdzie nie opróżnialiśmy do końca, ale też wypluwać nie było do czego.

A więc po kolei: najpierw białe Kvareli 2005 (11,5°), po nim fermentowane na własnych drożdżach Rkatsiteli-Mstvane 2005 (11,5°) i rewelacyjne białe Kakhetian royal 2005 (12,5°) tradycyjnie macerowane ze skórkami w glinianej kadzi, w antrakcie zjawił się jasnoróżowy Muskat (NR, 12,5°), a następnie czerwone Mukuzani 2005 (12,5°) i w tym samym kolorze Kakhetian royal 2005 (13,0°). Wszystko to wina co najmniej dobre i godne uwagi, a w przypadku obydwu Kakhetian royal wręcz poważne. Podaję tu zawartość alkoholu, gdyż to wyjaśnia całą przyjemność picia tych win w popołudniowym upale, w czym sprawdziły się nawet czerwone (podane jednak z lodówki).


Sklep, a właściwie sklepo-hurtownia mieści się na krakowskim Zabłociu, w części dawnej hali produkcyjnej fabryki Schindlera. Poprzemysłowy charakter wnętrza – co podkreślają kartony z winem wyeksponowane bezpośrednio na paletach – zgrabnie uzupełnia wystrój zaprojektowany przez dizajnerkę i winiarkę Bożenę Schabikowską, właścicielkę winnicy Pod Lubuskim Słońcem. Regał na wino i kontuar wykonał również winiarz – i stolarz – Robert Kostuch (winnica Pod Bocianim Gniazdem w Fałkowicach k. Gdowa). A więc winiarsko tam pod każdym względem. Zdjęć nie pokażę, bo z wizytą towarzyską i na kwadrans wybrałem się bez aparatu, ale co nieco można podejrzeć tu.

Otagowane:  

PS. DO WINNIC W JANOWCU

Dodano 29 lipca 2009, w Bez kategorii, przez bosak

Do poprzedniej notki:



Janowiec – zamek i winnice w 1934 r. (fot. ze zbiorów Muzeum Nadwiślańskiego w Kazimierzu Dolnym).


Pierwsze przymiarki do projektu rekonstrukcji janowieckich winnic.

Otagowane:  

„A REALLY GOODE JOB” I WINNICE W JANOWCU

Dodano 29 lipca 2009, w Bez kategorii, przez bosak

Planowałem sobie zainaugurować ten blog w tonie bardziej wzniosłym, ale wyszło jakoś tak przyziemnie i na początek będzie o popularności i pieniądzach. W zeszłym tygodniu wybrano bowiem szczęśliwca który obejmie jedną z przyjemniejszych synekur w branży winiarskiej, czyli „A Really Goode Job”. Ale po kolei…

Trzy miesiące temu Murphy Goode Winery z Sonoma ogłosiła nabór na posadę „lajfstajlowego korespondenta”, oferując półroczny kontrakt z miesięczną pensją 10 000 dolarów, a do tego luksusowy dom w malowniczym miasteczku Healdsburg jako pracowniczą kwaterę. Praca ta miałaby polegać na doświadczaniu uroków życia wśród winnic Sonomy (w tym oczywiście tamtejszych win) i opowiadaniu o tym innym, szczególnie poprzez tak zwane media społecznościowe. Dlatego od kandydatów wymagano biegłości w posługiwaniu się takimi narzędziami komunikacji, jak blog, Web 2.0, Facebook, Twitter, czy YouTube (tu można podejrzeć ofertę i werbunkowe wideo). Zrozumiałe, że taka oferta poruszyła całe rzesze wszelkiego rodzaju winoopowiadaczy i winoprezenterów i odpowiedziało na nią ponad 2 tysiące osób.

Szczęśliwym wybrańcem został sommelier i muzyk z Atlanty Hardy Wallace, twórca popularnego blogu winiarskiego dirtysouthwine (tu jego „podanie” w formie wideo). Sprawa wygląda trochę na żart, jednak wywołała ona spore zainteresowanie fachowych mediów (ostatnio tu), które dostrzegły w tym udaną próbę nowatorskiej promocji wina, szczególnie wśród młodszych odbiorców, coraz powszechniej korzystających z dynamicznych, interaktywnych narzędzi komunikacji. Hardy Wallace zaczyna swą pracę w połowie sierpnia, ale niezależnie od tego, jak spisze się na posadzie, jego przyszli pracodawcy już są zadowoleni z medialnych efektów całej hecy (ponoć oglądalność strony internetowej winiarni wzrosła przez to ponad dziesięciokrotnie).


Hardy Wallace (fot. www.winesandvines.com)


Większość zeszłego tygodnia spędziłem w Janowcu nad Wisłą, gdzie na zlecenie Muzeum Nadwiślańskiego w Kazimierzu Dolnym robiłem wstępne przymiarki do projektu rekonstrukcji tamtejszych winnic (pisze o nich wyczerpująco Wojciech Włodarczyk). I choć nabiegałem się sporo po stromej janowieckiej skarpie z łopatą i taśmą mierniczą, to jednak dochodzę do wniosku że też mam całkiem przyjemną posadę w branży – jak by nie było – winiarskiej. Mieszkałem sobie wygodnie w ślicznym barokowym dworze koło zamku, stołowałem pysznie w Maćkowej Chacie, przeprawiałem promem i chodziłem na długie spacery do Kazimierza i szkicowałem projekty winnicy (co w sumie lubię najbardziej).

Otagowane:  

  • RSS