NADWIŚLAŃSKIE REKONSTRUKCJE II

Dodano 15 sierpnia 2009, w Bez kategorii, przez bosak

W ostatniej notce obiecałem napisać o projektowanych winnicach na Bielanach, zacznę jednak od wspomnień. Wczesną wiosną 1996 miałem okazję oglądać resztki kamedulskiej winnicy na tarasach po południowej stronie tamtejszego klasztoru, już w obrębie murów ścisłej klauzury. Prowadziłem wtedy jeden z odcinków popularnego programu krajoznawczego lokalnej krakowskiej TV i przy okazji jego realizacji pozwolono nam również zajrzeć do tego niedostępnego dla postronnych miejsca. Naszym oczom (i kamerze, udało się to bowiem utrwalić) ukazał się widok, niczym ilustracja do traktatu Krescentynabraciszkowie w ściągniętych pasem serdakach i filcowych czapeczkach akurat przycinali ogromne, stare winorośle rozpięte na murach tarasu, wspinając się do nich po drabinie, a obok inni porządkowali „zwykłą” winniczkę prowadzoną na tyczkach i szpalerach. Wtedy jeszcze całym tym gospodarstwem zawiadywał specjalnie wyznaczony brat wincerz, bodaj już ostatni taki zakonny funkcjonariusz w Polsce.


Ogród tarasowy pod południową ścianą klasztoru tu jeszcze parę lat temu rosły stare krzewy fetească regală (fot. Winnica Srebrna Góra)

Ponownie znalazłem się tam dopiero w zeszłym roku. Przetrwała zaniedbana winniczka obsadzona jakimiś bliżej nieokreślonymi mieszańcami, lecz kilkudziesięcioletnie krzewy zostały wykarczowane podczas remontu klasztoru kilka lat wcześniej. Jeden z zakonników pokazał nam wtedy mały krzaczek, który wyrósł na pryzmie ziemi w rogu ogrodu z wyrzuconego tam korzenia. Pobrany z niego kawałek łozy udało się przebadać w jednym z niemieckich instytutów winiarskich i testy genetyczne wykazały, że jest to rumuński szczep fetească regală (király leányka). Niestety, jest to odmiana zbyt wrażliwa (i raczej zbyt późna) żeby sadzić ją u nas na wino w „polowej” winnicy, choć przez pewien czas mieliśmy taki pomysł, na Bielach była uprawiana na owoce deserowe, a do tego rosła pod ciepłym murem.

Moja współpraca z inwestorami bielańskiej winnicy zaczęła się parę lat temu, gdy próbowali oni ziścić swój pierwotny zamysł – rekonstrukcję opuszczonych od 350 lat winnic wokół zamku Tenczyn w Rudnie koło Krzeszowic (widać je jeszcze na znanym rysunku Dahlberga z 1656 r., opublikowanym w dziele Puffendorfa De rebus a Carolo Gustavo Sueciae Rege gestis commentariorum). Wówczas jednak nie udało się skupić cały potrzebny do tego grunt (po małopolsku rozparcelowany na parę tuzinów mizernych włości) i projekt upadł. A szkoda, bo miejsce to oferuje absolutnie ekstraordynaryjne dla tej części Polski, wulkaniczne terroir.


Klasztor OO. Kamedułów na Bielanach w Krakowie, poniżej widoczne dawne klasztorne pola przecięte Aleją Wędrowników – stan z 8 sierpnia 2009

W międzyczasie zrodził się pomysł, aby obsadzić winoroślą nie użytkowane od kilkudziesięciu lat pola należące do klasztoru OO. Kamedułów na Bielanach. Po dwóch latach udało się dopiąć wszystkie umowy, pozwolenia, uzgodnienia planistyczne, etc. i wiosną tego roku, z błogosławieństwem Kurii i najwyższych władz zakonu rezydujących w latyńskim Frascati rozpoczęła oficjalną działalność spółka Winnica Srebrna Góra (choć jeszcze zeszłego lata awansem ruszyły prace projektowe i przygotowawcze). Jak dotąd (odpukać) pomysł bielańskiej winnicy  wszystkim się podoba i wzbudza raczej pozytywne emocje, co w takim mędrkującym mieście, jak Kraków bynajmniej nie jest regułą.


Położenie przyszłej winnicy

Winnica powstanie na południowym i południowo-zachodnim zboczu Srebrnej Góry, na szczycie której wznosi się klasztor, na dwóch działkach położonych po obydwu stronach Alei Wędrowników, powyżej ul. Księcia Józefa. Jest to z pewnością jedna z najlepszych potencjalnych lokalizacji winnic w bliskich okolicach Krakowa. Wznosząca się niemal nad samą Wisłą Srebrna Góra (326 m n.p.m.) jest wyraźnie oddzielona szeroką przełęczą od reszty masywu Sowińca (358 m n.p.m.), co zabezpiecza jej zbocza przed spływem chłodnego powietrza z wyżej położonych terenów, dodatkową ochronę stanowi porastający te wzgórza las. Teren przyszłej winnicy jest położony na wysokości od 225 do 280 m n.p.m. Nachylenie zbocza wynosi ok. 8–15% (jedynie kilkanaście arów położonych jest na skarpie o nachyleniu ponad 20%) co zapewnia już stosunkowo szybki odpływ chłodnego powietrza w okresie przymrozków i zimowych spadków temperatury, a zarazem nie jest wielką przeszkodą dla mechanizacji prac w winnicy. Dolna granica winnicy znajduje się ok. 25 metrów ponad szeroką w tym miejscu doliną Wisły, powyżej strefy częstego występowania inwersji termicznych i mgieł.


Widok z „lewej” działki (na mapie parcela I a) na zakole Wisły pod Tyńcem, gdzie przed wiekami też uprawiano winnice – stan z 8 sierpnia 2009

Miejsce odznacza się urozmaiconą budową geologiczną: występują tu dość twarde, skaliste wapienie jurajskie, na które nałożyły się plejstoceńskie piaski akumulacji lodowcowej. Na bazie tych formacji wytworzyła się istna mozaika gleb, od piaszczysto-gliniastych, poprzez gliniasto-piaszczyste, po gliniaste, z różną domieszką zwietrzelin skały wapiennej, w typie gleb brunatnych i rędzin. Ich odczyn waha się od 5,6 do 8,4 pH, zawartość części spławialnych od 10 do 35%, piasku od 10 do 80%. Współpracujący z nami gleboznawca dr Piotr Gruba z krakowskiego Uniwersytetu Rolniczego wydzielił na terenie przyszłej winnicy 15 powierzchni o różnych warunkach glebowych – dla każdej z nich przewidziano nieco inny reżim nawożenia i prac  przygotowawczych przed posadzeniem winnicy.



Piaszczysto-gliniasta gleba z domieszką zwietrzelin wapienia


Rędzina wapienna na najbardziej stromym fragmencie zbocza


Część winnicy położona na lewo od Alei Wędrowników, patrząc w stronę klasztoru (na mapce parcele I a i I b), o powierzchni ok. 8 ha zostanie obsadzona stosunkowo odpornymi i sprawdzonymi w naszym klimacie odmianami mieszańcowymi: seyval blanc, hibernal, johanniter, solaris i jutrzenka na wina białe oraz regent, cabernet cortis i rondo na czerwone. Natomiast część na prawo od Alei (parcela II), o powierzchni ok. 4  ha jest przeznaczona w całości pod uprawę szlachetniejszych odmian Vitis vinifera, jasnych: traminer, pinot gris, riesling, auxerrois, chardonnay i siegerrebe, oraz ciemnych: pinot noir, zweigelt, acolon i frühburgunder (pinot noir précoce). Tu można podejrzeć dokładne ilości krzewów z rozpisaniem na poszczególne odmiany. Planowana gęstość nasadzeń wynosi ok. 5 tys. krzewów na hektar. Winnicę z różnych przyczyn trzeba będzie ogrodzić, jednak przewidziano możliwość jej zwiedzania – na działce „prawej” powstanie
punkt widokowy na szczycie tzw. Górki, zaplanowano także miejsce piknikowe i szeroką aleję spacerową przecinającą działkę „lewą”.


Ostatnie prace niwelacyjne na tzw. Górce, na „prawej” działce, pod Aleją Wędrowników, to najbardziej stromy, ale też najcieplejszy fragment projektowanej winnicy,  przeznaczony pod uprawę rieslinga – stan z 13 sierpnia 2009

Otagowane:  

NADWIŚLAŃSKIE REKONSTRUKCJE

Dodano 8 sierpnia 2009, w Bez kategorii, przez bosak

Powoli konkretyzuje się wizja pierwszej fazy rekonstrukcji winnic w Janowcu nad Wisłą, obejmującej plantacje bezpośrednio pod zamkiem. Ciągle jeszcze daleko jest do wypracowania ostatecznej koncepcji, ale coś wreszcie zaczyna się wyłaniać z chaosu pierwszych szkiców. Niżej ostatni wariant, sprzed dwóch dni:  


Rekonstrukcja winnic pod zamkiem w Janowcu (oprac. W. Bosak, 2009)

Projekt ten nawiązuje do rozplanowania przedwojennych winnic, stąd poziomy układ rzędów winorośli na wąskich tarasach i krzewy prowadzone przy osobnych palikach bez drutów, podobnie jak to widać jeszcze na zdjęciu sprzed 40 lat. Ze względu jednak na konieczność pracochłonnej ręcznej uprawy gleby należałoby nieco gęściej posadzić winorośle (ok. 7–8 tys. krzewów na hektar), tak aby uzyskać możliwie wysoką wydajność z każdego ara winnicy, przy rozsądnym ograniczeniu plonu z jednego krzewu. Na południowo-zachodnim cyplu wzgórza zamkowego przewidziano założenie kilkunastoarowej „winnicy muzealnej”, w której prowadzono by uprawę winorośli w taki sposób, jak mogło to wyglądać w okresie świetności zamku, w XVI–XVII wieku.

Najwięcej kontrowersji, jak na razie, wzbudził mój pomysł poprowadzenia dodatkowej szerokiej ścieżki (czy może raczej wąskiej drogi) biegnącej poziomicowo w górnej części winnicy. Bo też rzeczywiście – niczego takiego nie znajdujemy na żadnym starym zdjęciu, czy rycinie, z drugiej jednak strony wygodne dojście ułatwiłoby znakomicie różne prace w winnicy, jak choćby transport winogron podczas zbiorów. Może uda się jakoś tak wytrasować tą dróżkę w terenie, żeby przy szerokości ok. 160 cm nie była ona zbytnio widoczna wśród rzędów winorośli.

Ambitny plan zakłada rozpoczęcie nasadzeń na wiosnę 2011, a więc do jesieni przyszłego roku trzeba będzie oczyścić skarpę z krzewów i młodych drzewek, które, pomimo ubogiej, kamienistej gleby rosną tam jak na drożdżach. Ponieważ jest to teren chroniony, wykluczone jest użycie herbicydów, a stromizna zbocza nie pozwala wjechać tam jakimkolwiek mechanicznym sprzętem. Trzeba więc będzie wszystko karczować ręcznie. Może nam w tym pomóc tak zwany „wypas kulturowy” kóz i owiec, co zarekomendowali mi specjaliści z Ojcowskiego Parku Narodowego zajmujący się ochroną ciepłolubnych muraw naskalnych. Ponoć bydlątka te są zdolne w ciągu kilku miesięcy mocno przetrzebić zawadzające nam zarośla na skarpie i tym samym ułatwić ich karczowanie. Może więc warto spróbować?


Winnice i zamek w Janowcu w 1969 roku (fot. ze zbiorów Muzeum Nadwiślańskiego)

Janowiec, to nie jedyny taki „historyczno-winiarski” projekt nad Wisłą. Od roku trwają już przygotowania do posadzenia dużej, jak na polskie warunki winnicy przy klasztorze OO. Kamedułów na Bielanach w Krakowie. A ponieważ dość regularnie tam bywam, wkrótce zdam szerszą relację z postępów tych prac. Na razie odsyłam na stronę przyszłej Winnicy Srebrna Góra.

Otagowane:  

PANIE WOLĄ DROŻEJ

Dodano 7 sierpnia 2009, w Bez kategorii, przez bosak

Johan Almenberg ze Stockholm School of Economics i Anna Dreber Almenberg z Harvardu opublikowali niedawno wyniki swoich empirycznych studiów dotyczących wpływu ceny rynkowej wina na jego postrzeganie przez konsumentów. Państwo Almenberg są ekonomistami o mocnych zainteresowaniach socjologicznych (wydali m.in. pracę o znaczeniu bogactwa i prestiżu na tzw. „rynku matrymonialnym”) i wcześniej uczestniczyli już w podobnych badaniach prowadzonych przez amerykańskiego krytyka kulinarnego Robina Goldsteina, których efektem jest wydana w zeszłym roku książka The Wine Trials. Przyznam, że głównie te rekomendacje skłoniły mnie do lektury tego kilkunastostronicowego artykułu, gdyż sam temat dzisiaj wydaje się już nieco oklepany.

Ale rzeczywiście, zarówno założenia tego eksperymentu, jak i jego przebieg i interpretacja okazały się być całkiem przekonujące. Badaniem objęto 266 ochotników w wieku od 20 do 60 lat (byli to głównie studenci i wykładowcy akademiccy z Bostonu), których zadaniem było ocenienie wina podczas degustacji. Połowie z nich zaserwowano portugalskie wino czerwone w cenie 5 dolarów (to poniżej amerykańskiej średniej), drugiej połowie – także portugalskie wino czerwone, ale kosztujące 40 dolarów (to już znacznie powyżej średniej). W każdej takiej podgrupie jedna trzecia uczestników degustowała wino zupełnie „w ciemno”, jedna trzecia dowiadywała się o cenie wina przed degustacją, a jedna trzecia po degustacji, ale przed wystawieniem oceny. Każdy był proszony o wskazanie oceny degustowanego wina na prostej, graficznej skali liniowej (od „niepijalne” do „perfekcyjne”, z „OK” w środku). Później te wyniki były przekładane na skalę 0–100 punktową).

Rezultaty są dosyć interesujące. Degustatorzy oceniający „w ciemno” nieznacznie wyżej ocenili wino tanie (średnio 60 p), niż wino drogie (58,5 p), co z grubsza pokrywa się też z wynikami wspomnianych wyżej badań prowadzonych przez zespół Goldsteina. Informacja o cenie miała wpływ przede wszystkim na ocenę wina drogiego. I co najciekawsze: do tego zawyżenia oceny droższego wina przyczyniły się głównie kobiety, które poznały jego cenę (średnio o 9,5 p. więcej w stosunku do oceny „w ciemno”). Natomiast panie, które znalazły się w grupie oceniającej „w ciemno” oceniały to samo wino wyraźnie niżej, niż mężczyźni. W przypadku panów informacja o cenie miała znikomy wpływ na ocenę wina. Autorzy nie są w stanie wyjaśnić, dlaczego wysoka cena wina robi takie wrażenie przede wszystkim na kobietach.

Otagowane:  

  • RSS