WEEKEND WĘGIERSKO-POLSKI

Dodano 10 marca 2010, w Bez kategorii, przez bosak

W piątek Lájos Gal z Egeru podesłał swoje wina do Krakowa, więc usiedliśmy w parę osób w Hotelu Gródek, żeby je zdegustować. Wkrótce wina te będą u nas znów dostępne (m.in. na Gródku), dzięki nowemu krakowskiemu importerowi Domus Vini. W sobotę natomiast odwiedzili mnie w Ojcowie Barbara i Marcin Płochoccy i oczywiście też coś ze sobą mieli.


Lájos Gal


Lájosa Gala odwiedziłem w Egerze w końcu zeszłego roku i wtedy też dość dokładnie spenetrowałem jego piwnicę, ciekaw więc byłem przede wszystkim nowalijek, które wtedy nie były jeszcze zabutelkowane. Bardzo ładnie wypadły dwa wina ze szczepu olaszrizling, pochodzące z nowej egerskiej podapelacji Egerszólát – Szó-lá-ti 2008 i Kantor Tag 2008, obydwa świeże, złożone i nadzwyczaj eleganckie. Mézes 2009, zrobione z arcyrzadkiego, starego szczepu o tej samej nazwie (nie wiem, czy ktoś poza Lájosem jeszcze go uprawia) w grudniu próbowałem z beczki, teraz jest to wino prawdziwie barokowe, tłuste, ogniste, pełne gruszkowo-pieprznych smaków i wulkanicznej mineralności. Kadarka 2008 z parceli Pajados okazała się winem zwiewnym, z przewagą aromatów kwiatowych, a Menoire 2008 zapachniało konfiturami z dzikiej róży.


Krajobraz podegustacyjny

Basia i Marcin otworzyli najpierw Muskat 2009 z Daromina, bardzo ładnie dojrzały (winogrona osiągnęły 24° Brixa), gruszkowy, korzenny, pełny i pachnący, niemal południowy w aromacie, choć zdyscyplinowany przez dobrą kwasowość. A potem była naprawdę duża niespodzianka – Rondo 2005 ze „starej” winnicy w Gliniku, czyli to samo ich debiutanckie wino, które tak się podobało podczas I Konwentu Polskich Winiarzy. Dawno nie miałem tyle satysfakcji z degustacji polskiego wina.


Barbara i Marcin Płochoccy w swojej winnicy w Darominie

Wino zachowało piękny,
nasycony, niemal purpurowy kolor, bez najmniejszego śladu starczych
brązów i oranżów. Przelane do karafki, po kwadransie buchnęło
intensywnym, rasowym, aromatem leśnych owoców (ostrężyny, czarne
jagody), leśnej ściółki, ziela angielskiego, świeżych czereśni,
fiołków, rozmarynu, tytoniu, z delikatną nutą mięsną (jagnięcina w
zalewie). W ustach wciąż sporo dobrego, świeżego owocu (czereśnie,
dojrzałe ostrężyny), dobrą kwasowość i sporo garbnika. Wino średnio
zbudowane, ale żwawe, giętkie, ładnie zintegrowane, złożone, prawdziwie
eleganckie i bardzo, bardzo długie, zadziwia świeżą, wiśniowo-mineralną
końcówką, z nutą dojrzałej czerwonej papryki i przypraw (rozmaryn,
pieprz).

Muszę przyznać, że zaniemówiłem, nie mogłem uwierzyć, że polskie czerwone wino może tak ślicznie dojrzewać – po ponad czterech latach ani śladu starości i potencjał na dalszych parę lat. Przy tym rozwój aromatów idzie w zdecydowanie dobrą stronę, a wino powoli nabiera elegancji i ogłady (choć ciągle zachowuje pewną dzikość). Czyżby niedoceniona dotąd gwiazda – rondo?

P.S. Zostało jeszcze kilka butelek tego wina, z których jedną obiecaliśmy sobie otworzyć dokładnie za rok (już się nie mogę doczekać).

Otagowane:  

POMÓŻMY PANU RYSIOWI

Dodano 3 marca 2010, w Bez kategorii, przez bosak

Podczas tej zimy ucierpiały nie tylko winnice. Pod nawałem śniegu zawalił się dom naszego przesympatycznego kolegi-winiarza Ryszarda Rejowskiego (Winnica Domowa Kalisja), wybornego znawcy win i kawy (można o nim przeczytać tu i tu).



Pan Rysio został dosłownie bez dachu nad głową i z bardzo mizerną pensją wiejskiego listonosza, a z powodu kontuzji (chodzi w gorsecie ortopedycznym) nie może sobie nawet dorobić. Nasi koledzy z Małopolskiego Przełomu Wisły już na miejscu działają, ale przyda się każda pomoc. Wszystkich, którzy chcieliby się przyłączyć do naszej akcji pomocy dla pana Rysia odsyłam do centrum dowodzenia na stronach Vinisfery.

Otagowane:  

DEGUSTACJA W BOGUCHWALE

Dodano 3 marca 2010, w Bez kategorii, przez bosak

W ostatnią sobotę w podrzeszowskiej Boguchwale zebrali się winiarze Podkarpacia, aby dokonać technicznego przeglądu swojej bieżącej produkcji (wraz z Mariuszem Kapczyńskim z Vinisfery zostaliśmy poproszeni o ocenę tych win). Zrobiła się z tego jedna z większych, jak dotąd degustacji polskiego wina, na której dwadzieścia dwie winnice zaprezentowały łącznie aż 67 win, w ogromnej większości z rocznika 2009, choć było też kilka starszych butelek. A i tak nie był to komplet podkarpackiego grona, gdyż zabrakło na tym spotkaniu kilku znanych winnic, jak Dwie Granice, Jasiel, Vanellus i Zacisze.

Jeszcze większe wrażenie od tych liczb robił poziom degustacji, gdyż podkarpaccy winiarze wykonali w tym roku prawdziwy skok jakościowy (albo nauczyli się, że nie należy pokazywać słabszych butelek, co też w końcu świadczy o profesjonalizmie). Owszem, było tam kilka butelek słabych, parę nawet ewidentnie wadliwych – jak przystało na techniczną degustację – ale w ogromnej większości były to poprawnie zrobione i smaczne wina, nie wymagające żadnej taryfy ulgowej, aby można się było nimi cieszyć. Z pewnością odegrał w tym swoją rolę dobry rocznik 2009, ale poza dojrzałością owocu widać tu także sporo solidnej winiarskiej roboty.



Ów postęp jakościowy nie ogranicza się bynajmniej do wyeliminowania prostych błędów technicznych (które jeszcze parę lat temu zdarzały się nagminnie) i najbardziej uderzająca jest chyba poprawa stylu tych win. Spora grupa winiarzy zrezygnowała w tym roku zupełnie z szaptalizacji win białych – nawet kosztem pozostawienia alkoholu na poziomie 10,5–11% – co dało w efekcie wina zwiewne, subtelne, intensywne w aromacie, oddające w pełni charakter miejsca. Niektórym udało się to także w winach czerwonych, gdyż grona regenta i ronda dojrzewały w tym roczniku nierzadko do poziomu 12–12,5% potencjalnego alkoholu.

Ogólnie dało się zauważyć lepszą winifikację win czerwonych, przede wszystkim odejście od stosowania enzymów, dłuższą macerację i w efekcie lepszą ekstrakcję polifenoli. W takim wykonaniu i w połączeniu z dobrym rocznikiem pokazały swoją klasę najpopularniejsze u nas ciemne odmiany rondo i regent. Mieliśmy tam ponad tuzin przykładów na to, że na bazie tych szczepów mogą na Podkarpaciu powstawać całkiem poważne, taniczne i skoncentrowane wina czerwone, zdolne powalczyć w środkowoeuropejskiej lidze.



Wszystkich zaskoczył dobry debiut winnicy Pod Sosnami w Dębicy, która zaprezentowała kilka naprawdę ładnych, stylowych win (mnie szczególnie podobał się świetnie zbudowany, wiśniowo-śliwkowy Regent 2009 oraz świeża, mineralna, kwiatowo jabłkowa Bianca 2009). Z bardzo dobrej strony pokazała się winnica Spotkaniówka, a z długiej serii udanych win podobać się mogły zwłaszcza dwa – bardzo dojrzała, gęsta Bianka 2009 i rewelacyjnie skoncentrowane Rondo 2009. Winnica Maria Anna przedstawiła całkiem udane próby z viniferą – Chardonnay 2009 i Pinot Noir 2009 (przy ich winifikacji pomagał enolog Piotr Stopczyński).

Winnica Węgierka, wcześniej krytykowana za nadmierną szaptalizację, teraz pokazała serię lekkich, prawdziwie stylowych win, w tym smakowite, aromatyczne kupaże Aurora-Jutrzenka 2009 i Phoenix-Sibera 2009. Dobre wrażenie zrobiły także nie szaptalizowane winna z winnicy Mieszko, zwłaszcza zwiewna Bianca 2009 i ładnie skoncentrowany Regent 2009. Bardzo indywidualne były wina z winnicy Pod Dębem – prawie gruzińska w charakterze Sibera 2007, macerowana dwa tygodnie na skórkach i ładnie dojrzałe, rustykalne (w pozytywnym znaczeniu) Rondo 2007. Wśród win czerwonych wyróżniały się także Regent 2009 z przemyskiej winnicy Pod Dębami i Rondo 2009 z winnicy Nad Dynówką.



Winnica Golesz pokazała dwa wina czerwone – Rondo 2009 i nie szaptalizowany Regent 2009, obydwa świetnie skoncentrowane, z dobrą strukturą tanin i owocem (to pierwsze czerwone wina z Golesza robione bez enzymów), a także serię win likierowych, wśród których wyróżniły się Hibernal 2009 i Jutrzenka 2009. Barbara i Marcin Płochoccy jak zwykle pokazali serię udanych i ciekawych win z roczników 2008 i 2009, pochodzących głownie z ich świętokrzyskiej winnicy w Darominie. Trzeba tu zaznaczyć, że Płochoccy rozpoczęli w tym roku oficjalną sprzedaż wina, w czym bardzo im kibicuję!

P.S.
Pod wrażeniem tej degustacji (a także paru innych spotkań z polskim winem AD 2009) podjęliśmy z Mariuszem Kapczyńskim decyzję o przyspieszeniu prac nad naszym przewodnikiem po polskich winnicach, tak aby ukazał się on już w końcu tego roku. Po prostu jest o czym pisać! O postępach będziemy informować na stronie Atlas Win Polskich.


  • RSS