KONGRES W TBILISI

Dodano 29 czerwca 2010, w Bez kategorii, przez bosak

W zeszły poniedziałek znalazłem się w gruzińskiej stolicy z powodu odbywającego się tam 33. Światowego Kongresu Winorośli i Wina, organizowanego przez OIV (kongres odbywa się co roku w innym kraju należącym do tej organizacji). Nie ukrywam, że zaproszenie na rzeczony zjazd potraktowałem trochę jako pretekst do odwiedzenia kilku z góry upatrzonych miejsc w kolebce światowego winiarstwa – o czym pewnie wkrótce – ale i sam kongres wart byłby długiej podróży z przesiadkami. Jest to bowiem najważniejsza cykliczna impreza naukowa w naszej branży, na której często prezentuje się wyniki najnowszych badań nad winoroślą i winem.

Tak też było w tym roku w Tbilisi, gdzie zjechało ćwierć tysiąca gości z całego świata. Wygłoszono 76 referatów, zaprezentowano 114 posterów, a do tego w programie było kilka imprez towarzyszących i sesji wyjazdowych. Nie dało się tego wszystkiego ogarnąć, tym bardziej, że poszczególne sesje referatowe odbywały się symultanicznie w różnych salach, a że referaty były z reguły ciekawe, wybór doprawdy nie był łatwy. Za to do kongresowych materiałów dołączono pełne wersje wszystkich referatów i prac prezentowanych w formie posterów razem jakieś 1000 stron tekstu, na szczęście w wersji elektronicznej a jako bonus dostaliśmy specjalnie wydaną książeczkę o badaniach paleobotanicznych dotyczących początków uprawy winorośli. Lektury wystarczy na kilka tygodni!



Kongres odbywał się w
reprezentacyjnym gmachu teatru im. Rustawelego w samym centrum Tbilisi



Gości przywitał prezydent Micheil Saakaszwili



Do najciekawszych należały wystąpienia gospodarzy – światowej sławy archeolog Dawid Lortkipanidze opowiada o najnowszych odkryciach dotyczących początków kultury wina na Zakaukaziu



Wizyta w Gruzińskim Muzeum Narodowym, gdzie znajduje się największa na świecie kolekcja zabytków związanych z początkami winiarstwa
– na pierwszym planie amfora z VI tysiąclecia p.n.e. ozdobiona motywem winnych gron




Widoczne powyżej maleńkie fragmenty ceramiki znalezione niedawno w miejscowości Szulaweri, około 30 km na południe od Tbilisi, pokryte są osadem „kamienia winnego” sprzed prawie ośmiu tysięcy lat
(dokładne datowanie 5815 +/-42 p.n.e.) Są to najstarsze znane, jak dotąd ślady wyrobu wina na świecie. Kiedy nieśmiało zapytałem Gruzinów o możliwość sfotografowania tych unikalnych artefaktów, zaraz przyniesiono mi je w plastikowym woreczku z prośbą, żebym nie zgubił i nie dawał do ręki osobom postronnym. Uwielbiam ten kraj!



Wyjazd studyjny do Kachetii – degustacja tradycyjnych win produkowanych w piwnicach XI-wiecznego klasztoru Alawerdi



…i położona parę kilometrów dalej ultranowoczesna winiarnia Badagoni


Tsinandali – pożegnalna kolacja w XIX-wiecznych piwnicach zbudowanych przez Aleksandra Czawczawadze, wybitnego gruzińskiego poetę i pioniera nowoczesnego winiarstwa w tej części świata

Otagowane:  

HIBERNAL Z ŁAZÓW NAJLEPSZY

Dodano 18 czerwca 2010, w Bez kategorii, przez bosak



Winnica Uniwersytetu
Jagiellońskiego
w Łazach koło Bochni ma wyraźnie dobra passę. Przed niecałymi
dwoma tygodniami tamtejszy Regent 2009 zdobył medal na konkursie Vinoforum (tu już o tym pisałem), a przedwczoraj
Hibernal 2008 został okrzyknięty czempionem w kategorii win białych wytrawnych na
jedynym międzynarodowym konkursie win uniwersyteckich, jaki co roku odbywa się
w słoweńskim Mariborze. Wiele europejskich uniwersytetów posiada własne winnice
i często są to donacje sprzed wielu wieków. Winnica UJ powstała w 2005 roku i
szybko dołączyła do polskiej (i jak widać – nie tylko) czołówki. Niewielki, acz ciekawy konkurs
w Mariborze odbywa się już od siedmiu lat, a w tym roku swoje wina
zaprezentowało na nim 20 uniwersyteckich winnic z 11 krajów.

Winnica UJ w Łazach

Winiarnia w Łazach należy do najlepiej wyposażonych w Polsce – hala przerobu winogron

Adam Kiszka kierownik uniwersyteckiej winnicy i główny sprawca jej sukcesów – dogląda win dojrzewających w nowoczesnej piwnicy

 

Otagowane:  

NADWIŚLAŃSKIE REKONSTRUKCJE IV

Dodano 16 czerwca 2010, w Bez kategorii, przez bosak



Po wielu
perypetiach i ze sporym opóźnieniem zakończyło się wreszcie sadzenie dwunastohektarowej
winnicy na krakowskich Bielanach. Jest to dziś druga – po Miękini – największa
winnica w Polsce. O planach związanych z tym miejscem pisałem już w zeszłym roku
(tu także nieco szczegółów), jednak pomimo starannego przygotowania całego przedsięwzięcia zamiarów tych
o mało nie pokrzyżowała wyjątkowo nieprzychylna tej wiosny aura.

Pole „viniferowe”
przygotowane do sadzenia
tu na szczęście zniszczenia nie były duże, 10 kwietnia

Początek sadzenia na polu „rezystentnym” w tym właśnie miejscu wystąpiły największe rozmycia zbocza (patrz zdjęcia poniżej), 30 kwietnia

Po
wcześniejszym uprawieniu gleby oraz wytyczeniu dróg i nasadzeń w ostatnim
tygodniu kwietnia na pole wjechała maszyna do sadzenia. Zgodnie z planem prace przy
zakładaniu winnicy miały potrwać jeszcze około dziesięciu dni, nie udało się. Z
początkiem maja zaczęło padać i co jakiś czas trzeba było schodzić z pola, gdyż
ciężka sadzarka grzęzła w rozmokłej ziemi, a przy tej skali nasadzeń (w sumie ok.
55 tys. krzewów) trudno byłoby z dnia na dzień zorganizować ekipę to ręcznego
sadzenia.

Ekipa firmy E-sadzonka, 30 kwietnia

Z 16 na 17
maja potężna ulewa zmyła część zasadzonego już zbocza (tej samej nocy uszkodzony
został t
akże położony niedaleko winnicy kopiec Piłsudskiego). Po dwóch
tygodniach niemal ciągłego deszczu ziemia tak rozmiękła, że nie można już było wjechać
na pole żadnym sprzętem i w drugiej połowie maja też nie dało się wiele zrobić,
poza powierzchownym posprzątaniem bałaganu. Czwartego czerwca, podczas
sędziowania na Vinoforum doszły mnie wieści o kolejnej nawałnicy i jeszcze większych
zniszczeniach na zasadzonej części stoku.

Zbocze po drugiej ulewie, 7 czerwca

Wyrwy na zboczu, 7 czerwca

Gorzej już
być nie mogło. Po powrocie do Krakowa zastałem zbocze przeorane głębokimi
bruzdami, w których mogłaby się wygodnie schować kompania wojska. Przyznaję, wtedy zwątpiłem, że uda się nam tej wiosny posadzić całą winnicę. Na szczęście już nie
padało i dobrze uprawiona wcześniej gleba zaczęła szybko obsychać. W
zeszłym tygodniu można więc było wjechać na zbocze ciężkim sprzętem, szybko wyrównano
największe wyrwy i sadzenie znów ruszyło z kopyta, tym razem w
afrykańskich upałach.

Naprawa zniszczeń, 10 czerwca

Do
niedzieli właściwie wszystko było już zrobione, pozostało jeszcze ręcznie zasypać
parę rowów w międzyrzędziach najwcześniejszych nasadzeń, gdyż nie da się tam wjechać
szerokim spychaczem nie niszcząc sadzonek, a jesienią trzeba będzie jeszcze dosadzić
parę zmytych rzędów winorośli. Na razie wszyscy mamy dość przygód.

Koniec sadzenia, 13 czerwca

Otagowane:  

ŚWIĘTO WINA W JANOWCU ODWOŁANE

Dodano 9 czerwca 2010, w Bez kategorii, przez bosak



W związku
z kolejną już w ciągu paru tygodni powodzią,  zapowiadane na 26 czerwca Święto Wina na
zamku w Janowcu
w tym roku nie odbędzie się.

Zalany
Janowiec widziany ze skarpy zamkowej (źródło: 
www.mmpulawy.pl)

Otagowane:  

JUTRZENKA NA VINOFORUM 2010

Dodano 8 czerwca 2010, w Bez kategorii, przez bosak







W sobotę zakończyła
się 19. edycja międzynarodowego konkursu winiarskiego Vinoforum, która w tym roku odbywała
się w czeskiej Ostrawie. Podczas dwudniowej degustacji trzydziestka jurorów z
Austrii, Chorwacji, Czech, Holandii, Izraela, Niemiec, Polski, RPA, Słowacji,
Słowenii i Wielkiej Brytanii oceniła prawie pół tysiąca próbek. I tak jak w zeszłym roku przyznano tam również medale dla polskich win.



Regent 2009
z winnicy UJ w Łazach zdobył medal
brązowy, natomiast słodka, likierowa Jutrzenka 2009 z Winnicy Golesz została uznana za
najlepsze wino w kategorii win wzmacnianych i „żółtych” (dojrzewających pod
warstwą drożdży flor), pokonując m.in. 5 p. tokaj od najwyżej cenionych producentów ze słowackiej części tego regionu


J.&J. Ostrožovičów. A przypomnijmy, że już w zeszłym roku
likierowe Cuvée Golesz 2008 dostało na Vinoforum srebrny medal (a w tym roku nagrodę publiczności). Wzmacniane wina
Romana Myśliwca stały się więc małą sensacją na transkarpacką skalę – posypały
się nawet pierwsze propozycje od czeskich i słowackich importerów
żałowano
tylko, że powstają one w tak niewielkich partiach i są praktycznie niedostępne
na rynku.

W ślepej degustacji przepadła inna, tym razem  wytrawna Jutrzenka 2009 z
uniwersyteckiej winnicy w Łazach, choć w wieczornych „dogrywkach” wino to
bardzo się podobało i migiem osuszono półtorej butelki  pozostałe z
konkursowej próbki. Zresztą kilku uznanych producentów nie doczekało się w
Ostrawie medali za swoje białe wina, żeby wymienić tylko najsłynniejszą
posiadłość słowacką


Château Belá, gdzie nad produkcją
czuwa sam Egon


Müller. Jurorzy, którzy oceniali wina z tej kategorii (w tym nasza podkomisja) nie
mogli dociec tej anomalii, czy zawiniła duszna, burzowa pogoda, niekorzystny układ planet, a może po prostu
„konkursowy syndrom” wynikacjący ze zbyt krótkiego czasu na ocenę każdej próbki?

Po
spróbowaniu jednej i drugiej Jutrzenki paru morawskich winiarzy zapytało
obecnego w Ostrawie Romana Myśliwca o możliwość zakupu sadzonek, gdyż
– jak przyznali chcieliby u siebie robić wino z tej odmiany. To wystarczy za wszelkie pochwały krytyków.

Otagowane:  

  • RSS