NADWIŚLAŃSKIE REKONSTRUKCJE

2009-08-08 03:15:20

Powoli konkretyzuje się wizja pierwszej fazy rekonstrukcji winnic w Janowcu nad Wisłą, obejmującej plantacje bezpośrednio pod zamkiem. Ciągle jeszcze daleko jest do wypracowania ostatecznej koncepcji, ale coś wreszcie zaczyna się wyłaniać z chaosu pierwszych szkiców. Niżej ostatni wariant, sprzed dwóch dni:  


Rekonstrukcja winnic pod zamkiem w Janowcu (oprac. W. Bosak, 2009)

Projekt ten nawiązuje do rozplanowania przedwojennych winnic, stąd poziomy układ rzędów winorośli na wąskich tarasach i krzewy prowadzone przy osobnych palikach bez drutów, podobnie jak to widać jeszcze na zdjęciu sprzed 40 lat. Ze względu jednak na konieczność pracochłonnej ręcznej uprawy gleby należałoby nieco gęściej posadzić winorośle (ok. 7–8 tys. krzewów na hektar), tak aby uzyskać możliwie wysoką wydajność z każdego ara winnicy, przy rozsądnym ograniczeniu plonu z jednego krzewu. Na południowo-zachodnim cyplu wzgórza zamkowego przewidziano założenie kilkunastoarowej „winnicy muzealnej”, w której prowadzono by uprawę winorośli w taki sposób, jak mogło to wyglądać w okresie świetności zamku, w XVI–XVII wieku.

Najwięcej kontrowersji, jak na razie, wzbudził mój pomysł poprowadzenia dodatkowej szerokiej ścieżki (czy może raczej wąskiej drogi) biegnącej poziomicowo w górnej części winnicy. Bo też rzeczywiście - niczego takiego nie znajdujemy na żadnym starym zdjęciu, czy rycinie, z drugiej jednak strony wygodne dojście ułatwiłoby znakomicie różne prace w winnicy, jak choćby transport winogron podczas zbiorów. Może uda
się jakoś tak wytrasować tą dróżkę w terenie, żeby przy szerokości ok. 160 cm nie była ona zbytnio widoczna wśród rzędów winorośli.

Ambitny plan zakłada rozpoczęcie nasadzeń na wiosnę 2011, a więc do jesieni przyszłego roku trzeba będzie oczyścić skarpę z krzewów i młodych drzewek, które, pomimo ubogiej, kamienistej gleby rosną tam jak na drożdżach. Ponieważ jest to teren chroniony, wykluczone jest użycie herbicydów, a stromizna zbocza nie pozwala wjechać tam jakimkolwiek mechanicznym sprzętem. Trzeba więc będzie wszystko karczować ręcznie. Może nam w tym pomóc tak zwany „wypas kulturowy” kóz i owiec, co zarekomendowali mi specjaliści z Ojcowskiego Parku Narodowego zajmujący się ochroną ciepłolubnych muraw naskalnych. Ponoć bydlątka te są zdolne w ciągu kilku miesięcy mocno przetrzebić zawadzające nam zarośla na skarpie i tym samym ułatwić ich karczowanie. Może więc warto spróbować?


Winnice i zamek w Janowcu w 1969 roku (fot. ze zbiorów Muzeum Nadwiślańskiego)

Janowiec, to nie jedyny taki „historyczno-winiarski” projekt nad Wisłą. Od roku trwają już przygotowania do posadzenia dużej, jak na polskie warunki winnicy przy klasztorze OO. Kamedułów na Bielanach w Krakowie. A ponieważ dość regularnie tam bywam, wkrótce zdam szerszą relację z postępów tych prac. Na razie odsyłam na stronę przyszłej Winnicy Srebrna Góra.

Tagi: historia, janowiec, polskie winnice

skomentuj (3)


Strona główna