NADWIŚLAŃSKIE REKONSTRUKCJE IV

Dodano 16 czerwca 2010, w Bez kategorii, przez bosak



Po wielu
perypetiach i ze sporym opóźnieniem zakończyło się wreszcie sadzenie dwunastohektarowej
winnicy na krakowskich Bielanach. Jest to dziś druga – po Miękini – największa
winnica w Polsce. O planach związanych z tym miejscem pisałem już w zeszłym roku
(tu także nieco szczegółów), jednak pomimo starannego przygotowania całego przedsięwzięcia zamiarów tych
o mało nie pokrzyżowała wyjątkowo nieprzychylna tej wiosny aura.

Pole „viniferowe”
przygotowane do sadzenia
tu na szczęście zniszczenia nie były duże, 10 kwietnia

Początek sadzenia na polu „rezystentnym” w tym właśnie miejscu wystąpiły największe rozmycia zbocza (patrz zdjęcia poniżej), 30 kwietnia

Po
wcześniejszym uprawieniu gleby oraz wytyczeniu dróg i nasadzeń w ostatnim
tygodniu kwietnia na pole wjechała maszyna do sadzenia. Zgodnie z planem prace przy
zakładaniu winnicy miały potrwać jeszcze około dziesięciu dni, nie udało się. Z
początkiem maja zaczęło padać i co jakiś czas trzeba było schodzić z pola, gdyż
ciężka sadzarka grzęzła w rozmokłej ziemi, a przy tej skali nasadzeń (w sumie ok.
55 tys. krzewów) trudno byłoby z dnia na dzień zorganizować ekipę to ręcznego
sadzenia.

Ekipa firmy E-sadzonka, 30 kwietnia

Z 16 na 17
maja potężna ulewa zmyła część zasadzonego już zbocza (tej samej nocy uszkodzony
został t
akże położony niedaleko winnicy kopiec Piłsudskiego). Po dwóch
tygodniach niemal ciągłego deszczu ziemia tak rozmiękła, że nie można już było wjechać
na pole żadnym sprzętem i w drugiej połowie maja też nie dało się wiele zrobić,
poza powierzchownym posprzątaniem bałaganu. Czwartego czerwca, podczas
sędziowania na Vinoforum doszły mnie wieści o kolejnej nawałnicy i jeszcze większych
zniszczeniach na zasadzonej części stoku.

Zbocze po drugiej ulewie, 7 czerwca

Wyrwy na zboczu, 7 czerwca

Gorzej już
być nie mogło. Po powrocie do Krakowa zastałem zbocze przeorane głębokimi
bruzdami, w których mogłaby się wygodnie schować kompania wojska. Przyznaję, wtedy zwątpiłem, że uda się nam tej wiosny posadzić całą winnicę. Na szczęście już nie
padało i dobrze uprawiona wcześniej gleba zaczęła szybko obsychać. W
zeszłym tygodniu można więc było wjechać na zbocze ciężkim sprzętem, szybko wyrównano
największe wyrwy i sadzenie znów ruszyło z kopyta, tym razem w
afrykańskich upałach.

Naprawa zniszczeń, 10 czerwca

Do
niedzieli właściwie wszystko było już zrobione, pozostało jeszcze ręcznie zasypać
parę rowów w międzyrzędziach najwcześniejszych nasadzeń, gdyż nie da się tam wjechać
szerokim spychaczem nie niszcząc sadzonek, a jesienią trzeba będzie jeszcze dosadzić
parę zmytych rzędów winorośli. Na razie wszyscy mamy dość przygód.

Koniec sadzenia, 13 czerwca

Otagowane:  

NADWIŚLAŃSKIE REKONSTRUKCJE II

Dodano 15 sierpnia 2009, w Bez kategorii, przez bosak

W ostatniej notce obiecałem napisać o projektowanych winnicach na Bielanach, zacznę jednak od wspomnień. Wczesną wiosną 1996 miałem okazję oglądać resztki kamedulskiej winnicy na tarasach po południowej stronie tamtejszego klasztoru, już w obrębie murów ścisłej klauzury. Prowadziłem wtedy jeden z odcinków popularnego programu krajoznawczego lokalnej krakowskiej TV i przy okazji jego realizacji pozwolono nam również zajrzeć do tego niedostępnego dla postronnych miejsca. Naszym oczom (i kamerze, udało się to bowiem utrwalić) ukazał się widok, niczym ilustracja do traktatu Krescentynabraciszkowie w ściągniętych pasem serdakach i filcowych czapeczkach akurat przycinali ogromne, stare winorośle rozpięte na murach tarasu, wspinając się do nich po drabinie, a obok inni porządkowali „zwykłą” winniczkę prowadzoną na tyczkach i szpalerach. Wtedy jeszcze całym tym gospodarstwem zawiadywał specjalnie wyznaczony brat wincerz, bodaj już ostatni taki zakonny funkcjonariusz w Polsce.


Ogród tarasowy pod południową ścianą klasztoru tu jeszcze parę lat temu rosły stare krzewy fetească regală (fot. Winnica Srebrna Góra)

Ponownie znalazłem się tam dopiero w zeszłym roku. Przetrwała zaniedbana winniczka obsadzona jakimiś bliżej nieokreślonymi mieszańcami, lecz kilkudziesięcioletnie krzewy zostały wykarczowane podczas remontu klasztoru kilka lat wcześniej. Jeden z zakonników pokazał nam wtedy mały krzaczek, który wyrósł na pryzmie ziemi w rogu ogrodu z wyrzuconego tam korzenia. Pobrany z niego kawałek łozy udało się przebadać w jednym z niemieckich instytutów winiarskich i testy genetyczne wykazały, że jest to rumuński szczep fetească regală (király leányka). Niestety, jest to odmiana zbyt wrażliwa (i raczej zbyt późna) żeby sadzić ją u nas na wino w „polowej” winnicy, choć przez pewien czas mieliśmy taki pomysł, na Bielach była uprawiana na owoce deserowe, a do tego rosła pod ciepłym murem.

Moja współpraca z inwestorami bielańskiej winnicy zaczęła się parę lat temu, gdy próbowali oni ziścić swój pierwotny zamysł – rekonstrukcję opuszczonych od 350 lat winnic wokół zamku Tenczyn w Rudnie koło Krzeszowic (widać je jeszcze na znanym rysunku Dahlberga z 1656 r., opublikowanym w dziele Puffendorfa De rebus a Carolo Gustavo Sueciae Rege gestis commentariorum). Wówczas jednak nie udało się skupić cały potrzebny do tego grunt (po małopolsku rozparcelowany na parę tuzinów mizernych włości) i projekt upadł. A szkoda, bo miejsce to oferuje absolutnie ekstraordynaryjne dla tej części Polski, wulkaniczne terroir.


Klasztor OO. Kamedułów na Bielanach w Krakowie, poniżej widoczne dawne klasztorne pola przecięte Aleją Wędrowników – stan z 8 sierpnia 2009

W międzyczasie zrodził się pomysł, aby obsadzić winoroślą nie użytkowane od kilkudziesięciu lat pola należące do klasztoru OO. Kamedułów na Bielanach. Po dwóch latach udało się dopiąć wszystkie umowy, pozwolenia, uzgodnienia planistyczne, etc. i wiosną tego roku, z błogosławieństwem Kurii i najwyższych władz zakonu rezydujących w latyńskim Frascati rozpoczęła oficjalną działalność spółka Winnica Srebrna Góra (choć jeszcze zeszłego lata awansem ruszyły prace projektowe i przygotowawcze). Jak dotąd (odpukać) pomysł bielańskiej winnicy  wszystkim się podoba i wzbudza raczej pozytywne emocje, co w takim mędrkującym mieście, jak Kraków bynajmniej nie jest regułą.


Położenie przyszłej winnicy

Winnica powstanie na południowym i południowo-zachodnim zboczu Srebrnej Góry, na szczycie której wznosi się klasztor, na dwóch działkach położonych po obydwu stronach Alei Wędrowników, powyżej ul. Księcia Józefa. Jest to z pewnością jedna z najlepszych potencjalnych lokalizacji winnic w bliskich okolicach Krakowa. Wznosząca się niemal nad samą Wisłą Srebrna Góra (326 m n.p.m.) jest wyraźnie oddzielona szeroką przełęczą od reszty masywu Sowińca (358 m n.p.m.), co zabezpiecza jej zbocza przed spływem chłodnego powietrza z wyżej położonych terenów, dodatkową ochronę stanowi porastający te wzgórza las. Teren przyszłej winnicy jest położony na wysokości od 225 do 280 m n.p.m. Nachylenie zbocza wynosi ok. 8–15% (jedynie kilkanaście arów położonych jest na skarpie o nachyleniu ponad 20%) co zapewnia już stosunkowo szybki odpływ chłodnego powietrza w okresie przymrozków i zimowych spadków temperatury, a zarazem nie jest wielką przeszkodą dla mechanizacji prac w winnicy. Dolna granica winnicy znajduje się ok. 25 metrów ponad szeroką w tym miejscu doliną Wisły, powyżej strefy częstego występowania inwersji termicznych i mgieł.


Widok z „lewej” działki (na mapie parcela I a) na zakole Wisły pod Tyńcem, gdzie przed wiekami też uprawiano winnice – stan z 8 sierpnia 2009

Miejsce odznacza się urozmaiconą budową geologiczną: występują tu dość twarde, skaliste wapienie jurajskie, na które nałożyły się plejstoceńskie piaski akumulacji lodowcowej. Na bazie tych formacji wytworzyła się istna mozaika gleb, od piaszczysto-gliniastych, poprzez gliniasto-piaszczyste, po gliniaste, z różną domieszką zwietrzelin skały wapiennej, w typie gleb brunatnych i rędzin. Ich odczyn waha się od 5,6 do 8,4 pH, zawartość części spławialnych od 10 do 35%, piasku od 10 do 80%. Współpracujący z nami gleboznawca dr Piotr Gruba z krakowskiego Uniwersytetu Rolniczego wydzielił na terenie przyszłej winnicy 15 powierzchni o różnych warunkach glebowych – dla każdej z nich przewidziano nieco inny reżim nawożenia i prac  przygotowawczych przed posadzeniem winnicy.



Piaszczysto-gliniasta gleba z domieszką zwietrzelin wapienia


Rędzina wapienna na najbardziej stromym fragmencie zbocza


Część winnicy położona na lewo od Alei Wędrowników, patrząc w stronę klasztoru (na mapce parcele I a i I b), o powierzchni ok. 8 ha zostanie obsadzona stosunkowo odpornymi i sprawdzonymi w naszym klimacie odmianami mieszańcowymi: seyval blanc, hibernal, johanniter, solaris i jutrzenka na wina białe oraz regent, cabernet cortis i rondo na czerwone. Natomiast część na prawo od Alei (parcela II), o powierzchni ok. 4  ha jest przeznaczona w całości pod uprawę szlachetniejszych odmian Vitis vinifera, jasnych: traminer, pinot gris, riesling, auxerrois, chardonnay i siegerrebe, oraz ciemnych: pinot noir, zweigelt, acolon i frühburgunder (pinot noir précoce). Tu można podejrzeć dokładne ilości krzewów z rozpisaniem na poszczególne odmiany. Planowana gęstość nasadzeń wynosi ok. 5 tys. krzewów na hektar. Winnicę z różnych przyczyn trzeba będzie ogrodzić, jednak przewidziano możliwość jej zwiedzania – na działce „prawej” powstanie
punkt widokowy na szczycie tzw. Górki, zaplanowano także miejsce piknikowe i szeroką aleję spacerową przecinającą działkę „lewą”.


Ostatnie prace niwelacyjne na tzw. Górce, na „prawej” działce, pod Aleją Wędrowników, to najbardziej stromy, ale też najcieplejszy fragment projektowanej winnicy,  przeznaczony pod uprawę rieslinga – stan z 13 sierpnia 2009

Otagowane:  

  • RSS