POŻYTEK Z WAGARÓW

Dodano 4 września 2009, w Bez kategorii, przez bosak



Znowu dopuściłem do skandalicznego spiętrzenia terminów (jednak lato rozleniwia) i żeby odrobić się z tekstowych zaległości, przez ostatnie dwa i pół tygodnia siedziałem plackiem przy komputerze, ponaglany mejlami i telefonami wydawców. Ale raz urwałem się na wagary – do czego przyznaję się dopiero teraz, gdy zaspokojeni wydawcy stali się mniej nerwowi – i w zeszłą sobotę pojechałem na parę godzin do Jasła, gdzie właśnie działy się IV Międzynarodowe Dni Wina. Podobnie jak w zeszłym roku, gwóźdź tej imprezy stanowili krajowi producenci i polskie wina, a rzecz to była o tyle smaczna, że pokazano tam sporo butelek nie prezentowanych na ostatnim Konwencie Polskich Winiarzy (relacje m.in. tu i tu). Ciekawie było też powrócić do win konwentowych, zwłaszcza tych z kwaśnego rocznika 2008, gdyż niektórym z nich zdecydowanie pomogły dodatkowe dwa miesiące leżakowania. Oto krótki, wybiórczy przegląd:



Winnica Płochockich
Płochoccy wystawili kilka win, w tym jednak najciekawsze z lat ubiegłych, pochodzące jeszcze z ich „starej” winnicy w Gliniku Polskim koło Jasła.

Bianca 2007
Wino o lekkiej strukturze (zaledwie 11% alkoholu), ale skoncentrowanym, wyrazistym aromacie dojrzałych jabłek, gruszek, białych kwiatów, świeżego siana z odrobiną białego pieprzu. Długa mineralna końcówka. Całość niemal zwiewna, bardzo elegancka, chyba w najlepszym momencie do picia.

Bipino 2007
Kupaż bianki i jutrzenki (mniej więcej 50/50) dał wino jeszcze lepsze od poprzedniego, nieco pełniejsze (11,5%), świeższe, wciąż jeszcze z pewnym potencjałem na przyszłość. Złożony aromat z nutami agrestu, dojrzałego jabłka, pokrzywy, kwiatu dzikiego bzu, nawet z lekką nutą różaną. Długie. To moim zdaniem jedno z najlepszych win Płochockich w całej ich karierze.

Jutrzenka 2006
Ta wciąż nie do końca rozpoznana odmiana tu popisowo sprawdziła się jako materiał na wytrawne wino jednoodmianowe, do tego z całkiem przyzwoitym potencjałem starzenia. Pomimo prawie trzech lat od zbiorów jest to wciąż wino bardzo świeże, prawie młode, ze świetnym owocem i żywą (ale nie nadmierną) kwasowością. Nie ma tu częstych u jutrzenki nut niedojrzałych, zielonych, jest za to świeże, ale dojrzałe jabłko, takiż agrest, brzoskwinia, gruszka, białe kwiaty (jaśmin, akacja, dziki bez), odrobina białego pieprzu, świeże siano, liść porzeczki. Całość jest pełna, złożona, ładnie zbalansowana  i całkiem długa, w charakterze może najbardziej podobna do młodego, niebeczkowego kupażu sauvignon blanc i sémillon. Tylko w końcówce odzywa się odrobina cierpkiego garbnika, podobnego jak w dojrzałej czarnej porzeczce lub w niektórych kabernetach z Nowego Świata (nie każdy musi to lubić, ale ma to też swój urok). To jedno z najbardziej intrygujących polskich win, jakie ostatnio próbowałem i szkoda, że zostało go już tylko parę ostatnich butelek, gdyż warto byłoby sprawdzić, jak by dalej dojrzewało. Pamiętajmy jednak, że 2006, to dla polskiego wina szczególnie dobry rocznik i jutrzenka nie zawsze u nas tak dojrzeje, ale w dobrych, ciepłych lokalizacjach (i przy umiejętnej uprawie) chyba możemy się po tej odmianie spodziewać wiele dobrego.



Winnica Golesz
Bartłomiej Myśliwiec udowadnia, że także za jego kadencji rodzinna winnica utrzyma pozycję czołowego producenta win likierowych w Polsce. To, że Myśliwcowie mają szczególny dryg do robienia win wzmacnianych wiadomo nie od dzisiaj. Nad sławną już likierową Jutrzenką 2004 cmokał kiedyś sam Dirk Niepoort (niestety, ostatnie jej flaszki zostały opróżnione w zeszłym roku). Potrafią oni tym sposobem zrobić całkiem przyzwoite wino nawet w oparciu o taką odmianę, jak swenson red (krzyżówka z V. labrusca), która tak na prawdę raczej w ogóle nie nadaje się na wino. A jedno z tych win (likierowe Cuvée Golesz 2007, ponad 90% swenson red) zdobyło nawet srebrny medal na międzynarodowym konkursie Vinoforum 2009! Teraz mamy tego kolejny przykład.

Cuvée Golesz 2008, wino likierowe
Kupaż oparty na odmianie swenson red z dodatkiem muszkata i jutrzenki w proporcjach 60/30/10. Wciąż młode wino (jeszcze nie butelkowane) zdążyło już rozwinąć całkiem złożony bukiet (bakalie, suszone śliwki, herbata z cytryną, karmel). Dobra równowaga, ładnie zintegrowany alkohol, który pomimo wzmocnienia do 17% nie jest agresywny, dobra kwasowość, długa, rasowa, grejpfrutowa końcówka.



Winnica Zacisze
Paweł Szynal ma rękę do czerwonych win i na swojej małej parcelce na północnym (sic!) stoku potrafi czasem uzyskać doprawdy zaskakujące efekty.

Léon Millot 2006
To właśnie jedno z tych zaskoczeń – wino z ogólnie nisko cenionej odmiany, która jednak w tym ciepłym roczniku pokazała sporą klasę. Owoce leśne, wiśnie, wędzone śliwki, bita śmietana, pieprz, korzenie, świetna struktura, długość, gładkie garbniki składają się na ciepłą, niemal rodańską całość.

Winnica Jasiel
Szpakowie zupełnie nieźle poradzili sobie w trudnym roczniku 2008, w czym pewnie pomogło im ciepłe, lessowe siedlisko.

Aurora 2008
Wino znane z ostatniego konwentu, tu już nieco dojrzało, zaokrągliło się i zrzuciło nadmiar zielonych aromatów. Dość intensywny aromat: jabłko, gruszka, agrest, świeże siano, wyraźna mineralność (mokry tynk), niezła długość. Kolejny przykład udanego wina ze szczepu-popychadła.

Bianca 2008
Tu również była okazja do porównania. W ciągu dwóch miesięcy wino pozbyło się pewnej nieskładności (wyraźny alkohol) i nabrało więcej elegancji. Dobrze zbudowane, dość długie z pewnym potencjałem na przyszłość, pokazuje typowe aromaty dobrej bianki: dojrzale gruszki, białe kwiaty, szczypta białego pieprzu.

Rondo 2008
W tym przypadku udało się zebrać winogrona przed nadejściem wrześniowych deszczów, które tak spaprały zeszły rocznik. Na ciepłych lessach Jareniówki rondo już przed połową września osiągnęło 19° NM (ponad 20° Brixa) i w efekcie wyszło wino pełne, skoncentrowane, bez śladu zielonych nut, które są zmorą znakomitej większości polskich win czerwonych z 2008. Wino bucha świeżym owocem (dojrzałe wiśnie, czereśnie, śliwki) i już jest dobre, a ma spory potencjał, żeby poleżeć, nabrać elegancji i złożoności.

Winnica Paczków
To chyba publiczny debiut tej mało dotąd znanej dolnośląskiej winnicy, która przy swoich prawie pięciu hektarach stanowi dziś jeden z poważniejszych projektów winiarskich w Polsce. Od zeszłego roku wina robi tam Robert Nowak, założyciel Winnic Małopolskich.

Acolon 2008
Kolejny odmianowy eksperyment – acolon, to nowa niemiecka selekcja V. vinifera, od paru lat sadzona też w Polsce (w Niemczech szczep ten zajmuje już 500 ha i wieszczy mu się, że z czasem zastąpi tam poczciwego dornfeldera). W nosie można by to wino wziąć za młode amarone: suszone wiśnie, drzem malinowy, goździki, nawet lekka nutka grzybowa (suszone prawdziwki), w ustach wyczuwalny jest dobry ekstrakt, pełny owoc, mineralność i rasowe, dojrzałe, jedwabiste wręcz garbniki, co w naszych warunkach jest nie lada wyczynem. Wino złożone, długie, z ładną przyszłością.


Winnica Comte
Jest to obok Winnic Jaworek i Starej Winnej Góry chyba najbardziej spektakularny, jak dotąd eksperyment z uprawą V. vinifera w Polsce, tym bardziej, że rzecz dzieje się na wysokości 400 m n.p.m! Maciej Kaplita od czterech lat robi konsekwentnego,  beczkowego
w stylu dornfeldera – tu pokazał dwa roczniki tego wina.

Dornfelder barrique 2008
Dość złożone, dobrze zbalansowane i całkiem długie wino z aromatem
suszonych wiśni, owoców leśnych, dojrzałej czerwonej papryki,
czekolady, z wyraźną nutą korzenną. W ustach wciąż wyraźnie wyczuwalna
jest waniliowo-cynamonowa beczka, ale drewno już się powoli integruje z
materią wina i nie przytłacza owocu. Wino spędziło 6 miesięcy w
czteroletniej francuskiej beczce.

Dornfelder 2006
Ten rocznik dojrzewał jeszcze na chipsach, bez prawdziwej beczki i więcej w nim nut drewnianych. Niemniej jest to wino wciąż świeże, z ładnym wiśniowym owocem, nutami tytoniu, wyprawionej skóry i odrobiną siodła (co nawet dodaje mu elegancji). Dość solidnie zbudowane, pomimo zaledwie 12% alkoholu i całkiem długie, świetne wino gastronomiczne.

Rondo 2008
Jest to wino „interregionalne”, zrobione z owoców pochodzących z
Winnicy Paczków. Ciągle jeszcze surowe, nie w pełni zintegrowane (posmak chipsów), ale z dobrym wiśniowym owocem i świetną strukturą tanin. Z przyszłością.

Winnica Wieczorków
Spośród wystawionych w Jaśle półtuzina butelek z Małopolskiego Przełomu Wisły najbardziej przekonująco wypadło chyba wino od państwa Wieczorków.

Sibera – Seyval 2008
Prawie dojrzały owoc (cytrusy, jabłko brzoskwinia) i świeży, czysty aromat. Przyjemne, smaczne i dość długie wino, o zgrabnej budowie i bez nadmiernej zieloności, co w tym roczniku jest pochwałą.

Otagowane:  

  • RSS