POLSKA NA ENOEXPO – POSTSCRIPTUM

Dodano 24 listopada 2009, w Bez kategorii, przez bosak

Z poprzedniej notki umknęło mi jeszcze kilka win wystawionych na polskim stoisku, z którymi wprawdzie wcześniej już miałem przyjemność, lecz dotąd z nikim nie dzieliłem się tymi wrażeniami, a są tego warte. Winnica Poraj-Paczków pokazała kilka interesujących butelek, z nich szczególnie podobał mi się Johanniter 2008, wino zgrabnie poukładane, gruszkowo-cytrusowo-kwiatowe, z dobrym mineralnym kręgosłupem, było też apetyczne, jabłkowo-malinowe Rondo Rosé 2008. Z całej serii win przedstawionych przez uniwersytecką Winnicę Nad Dworskim Potokiem ponownie spróbowałem Biancę 2008, wino wciąż świeże, żywe, choć zyskujące już powoli smakowitą, jabłkową dojrzałość, a także solidnie zbudowany, mineralny Hibernal 2008, przed którym dopiero lata świetności. Spośród win z Winnicy Comte z ciekawością powróciłem do Ronda 2008, któremu tutaj zaledwie wieściłem dobrą przyszłość, a dziś jest to już pełne i harmonijne wino z dobrym owocem i sprężystą strukturą. 

Na koniec jeszcze ogólniejsza refleksja. Cały ten polski występ na Enoexpo – mówię tu zarówno o konkursie, jak i targach – był ewidentnym sukcesem. Tym bardziej, że nie była to już impreza niszowa, subkulturowa, jak dotychczasowe konwenty, czy różnego rodzaju lokalne dni i święta winiarskie, na których nasi winiarze spotykali się tak naprawdę z garstką przyjaciół, przeważnie zdeklarowanych zwolenników polskiego wina. Zdecydowana większość tych, którzy spróbowali polskich win podczas pokonkursowej prezentacji, czy na naszym stoisku bynajmniej nie przyszła na te targi z ich powodu (a raczej dla win włoskich, niemieckich, węgierskich, gruzińskich, etc.), mimo tego ich reakcje były najczęściej bardzo, bardzo pozytywne.


Koniec długiego dnia, już po zamknięciu targów – polscy winiarze we własnym gronie

Trudno przecenić, jakie korzyści dla winiarzy płyną z takich spotkań i konfrontacji z prawdziwym rynkiem. Polskie winnice powoli wyrastają ponad zaściankowy poziom i niejedna z nich już dziś mogłaby powalczyć w środkowoeuropejskiej lidze. Niewiele więc już dadzą nam li tylko wewnątrzpodwórkowe porównania i nasze wina powinny bez kompleksów stawać obok dobrych i uznanych win europejskich, gdyż tylko wtedy zdopingujemy się do dalszej poprawy jakości. Dlatego na przyszłorocznym Enoexpo powinno się zameldować nie kilkunastu, ale co najmniej pół setki polskich winiarzy, jeśli tylko czują się oni na siłach pokazać swoje wina szerszej publiczności. Szkoda przecież nie skorzystać z takiej okazji, jaką jest możliwość darmowego wystawienia się na największej i najważniejszej imprezie winiarskiej w Polsce.

Otagowane:  

POLSKA NA ENOEXPO

Dodano 22 listopada 2009, w Bez kategorii, przez bosak

Od środy do piątku trwały targi Enoexpo, o samej imprezie nie będę się rozpisywał, bo zrobili to już inni, a więc tu tylko parę słów o wcale udanej tam obecności naszych krajowych producentów. A stało się tak dzięki uprzejmości organizatorów, którzy umożliwili darmowy udział polskich win w konkursie winiarskim, jaki w tym roku po raz pierwszy towarzyszył tym targom, a także ich prezentację na stoisku oddanym, również bezpłatnie, do dyspozycji Vinisfery i Polskiego Instytutu Winorośli i Wina. Mogliśmy więc zaprosić naszych winiarzy do pokazania swoich win szerszej, targowej publiczności.


Marek Jarosz i Mariusz Kapczyński w roli konferansjerów

Już pierwszego dnia, wkrótce po otwarciu targów urządziliśmy krótką konferencję na temat kondycji polskiego winiarstwa, połączoną z prezentacją win wyróżnionych w konkursie. Potem, w ciągu trzech targowych dni można było te i inne polskie wina degustować na naszym stoisku E34. Frekwencja dopisała zarówno ze strony winiarzy-wystawców, jak i publiczności. Ze swoimi winami zaprezentowało się – osobiście lub per procura – ponad tuzin producentów, w tym niemal cała krajowa ścisła czołówka. Polskie stoisko należało do najbardziej oblężonych na targach, a odwiedzający którzy dotąd nie zetknęli się z naszymi winami (tacy stanowili zdecydowaną większość) byli przeważnie nielicho zaskoczeni ich dobrym poziomem. Bo też nie było się czego wstydzić i nawet na tle prezentowanej na targach oferty uznanych potęg winiarskich polskie wina nie wypadały wcale źle (co niejednokrotnie podkreślali odwiedzający nasze stoisko zagraniczni goście). Poza winami, które już wcześniej próbowałem, choćby tu, miałem także możność doświadczyć kilku nie znanych mi dotąd butelek (a to jest zawsze najprzyjemniejsze w tej całej degustacyjnej robocie).


Polskie wina konkursowe

A więc przede wszystkim parę win z Winnic Jaworek. Dopiero teraz mogłem bowiem spróbować tamtejszego Pinot Gris 2008 (wcześniej znałem je tylko w postaci fermentującego moszczu, degustowanego prosto z kadzi w październiku ‘08), które już zdobyło sobie entuzjastyczne recenzje, a teraz złoty medal na konkursie Enoexpo. Cóż, mogę tylko podpisać się pod zdaniem moich kolegów, że to naprawdę świetne wino. Podobały mi się także niedawno butelkowane wina czerwone. Urzekł mnie zwłaszcza zwiewny Pinot Noir 2008 o dość jasnej barwie, delikatnej beczce i burgundzkich nutach leśnych owoców i truskawek, dobrze wypadły także nieco bardziej beczkowe Acolon 2008 i Ciemny Burgund 2008 (pinot noir z dodatkiem frühburgundera, zweigelta i röslera). Wszystkie trzy są zinterpretowane z dużym umiarem i kulturą (zaledwie 10,5–11,5% alkoholu), niczego nie udają i mogą być przykładem indywidualnego stylu polskich win czerwonych. Szkoda tylko, że właśnie potwierdziła się plotka o odejściu z Winnic Jaworek autora tych win, enologa Piotra Stopczyńskiego.


Kultowe stoisko E34

Barbara i Marcin Płochoccy (szykujący się właśnie do rozpoczęcia oficjalnej sprzedaży wina) nalali mi spod lady świeżutki kupaż Seyval Blanc – Jutrzenka 2008, który ciągle jeszcze “przegryza” się w kadzi i czeka na zabutelkowanie. Moim zdaniem, to najlepsze w roczniku 2008 wino z tej czołowej polskiej winnicy, uwidaczniające najlepsze cechy obydwu odmian: dobry ekstrakt i mineralny kręgosłup seyvala (ok. 85% kupażu) oraz wyrazisty owoc i aromat jutrzenki (ok. 15%). Już dziś jest to wino świetnie zbudowane, dość pełne, złożone w aromacie (jabłka, agrest, liście porzeczki, kwiat dzikiego bzu, pokrzywa, etc.), kompletne i długie, a czas pewnie jeszcze popracuje na jego korzyść. Duże brawa.


Polscy winiarze oblężeni

Otagowane:  

  • RSS